• Wpisów:21
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:6 251 / 326 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 



Hej!
Dziś postanowiłam cały wpis poświęcić w zupełności Granat - najciekawszej moim zdaniem postaci ze Stevena Universe. Najciekawszej przynajmniej w pierwszym sezonie, bo właśnie go ukończyłam, zajęło mi to chyba trzy dni. Pięć godzin to aż 30 odcinków, a ja będę miała wolny piątek i sobotę. Już to czuję!
W moim wpisie zawarte są spoilery, dlatego jeśli ktoś chce ich uniknąć, to niech ominie ten wpis. Dobrze, zaczynajmy!
Granat jest moim zdaniem najciekawszą postacią, ponieważ jest fuzją dwóch kochających się kryształowych klejnotów, dlatego można śmiało stwierdzić, że jest po prostu miłością. Pamiętam, jak bardzo cieszyła się, Kiedy Steven i Connie (których łączy zauroczenie) stworzyli Stevonnie. Na początku myślałam, że po prostu jest dumna ze Stevena, ale kiedy dowiedziałam się o Rubinie i Szafir, wszystko zrozumiałam.
Granat jest opiekuńcza, troskliwa, stanowcza, asertywna, pewna siebie i oczywiście dobra - Na pewno potrafiłaby oddać życie dla dobra swoich przyjaciół. Poza tym jest dobrą mamą! Dała Stevenowi szlaban na telewizję na 1000 lat hahaha. Wcześniej miał być to szlaban na kolację, ale Perła stwierdziła, że to zły pomysł. A potem zawsze mówiła "robimy to, bo cię kochamy". Zdjęła mu jednak karę po niecałym roku, gdyż wraz z Ametyst i Perłą stwierdziły, że Steven ma za mało luzu a za dużo pracy, mimo, że wciąż jest jeszcze dzieckiem.
Na koniec zamieszczę Jeszcze parę artów z Rubin x Szafir.




 

 
Niedawno miała miejsce premiera drugiej części następców, a ja odkąd tylko zobaczyłam pierwszy zwiastun piekliłam się i niecierpliwie odliczałam dni do dziewiątego września, czyli dnia premiery. Teraz przedstawię wam parę rzeczy, które bardzo spodobały mi się w drugiej części, no i jedną, która nie podoba mi się w obu częściach. Zaczynamy!

1. Muzyka
Muzyka w drugiej części jest zdecydowanie lepsza od tej w pierwszej części. W pierwszej większość utworów było albo smutnych, albo wielce radosnych, np If only lub Set it of. W drugiej mamy takie piosenki jak What's My Name, Ways to Be Wicked, Chillin' Like a Villain, It's Goin' Down, wszystkie z nich są naprawdę świetne i je polecam!

2. Wątki [SPOILER]
Bardzo podobał mi się wątek córki Mulan, Lonnie, która poszła w ślady swojej mamy i została kapitanką męskiej drużyny. W pierwszej części poznaliśmy ją jako dziewczynę nie zbyt pewną siebie, która potrzebowała czarów żeby bardziej się pokochać, ale w drugiej jest zupełnie kimś innym.

3. Mall i Evie [SPOILER]
W drugiej części poświęcili więcej uwagi dla Mall i Evie! Ich wspólna piosenka jest świetna. W pierwszej również było o nich co nieco, ale sami rozumiecie - w drugiej Evie dbała o sukienkę Mall, później na balu była z niej taka dumna i było to widać, cały czas się o nią troszczyła, traktowała Mall jak swoją młodszą siostrę, uwielbiam to w drugiej części.

4. Bohaterowie.
Każdy z was na pewno zauważył już na zwiastunach, że druga część skupia się głównie na samych nowych twarzach, takich jak np Uma - najgłówniejszej bohaterce z czarnych charakterów.

Rzecz, której nie lubię.
Chodzi mi o całokształt następców. Może czepiam się tego dlatego, że nie mam już dziewięciu lat i zwracam uwagę na takie drobnostki, albo i dlatego, że przez całe życie byłam faszerowana piratami z karaibów, przy których piracki skład z następców wypada słabo. Chodzi mi o to, że wszystkie postaci z następców są takie dziecinne, wiecie - szczekają i szczekają, no ale nie gryzą. Jednak myślę, że to i lepiej, w końcu to nie jest film dla dorosłych, a dla najmłodszych. Poza tym, to są baśnie Disneya, które mają własne zasady.
Aha, no i zauważyłam, że mój gust się zmienił. Tak jak kiedyś było Disney > Cartoon Network, tak teraz jest zupełnie na odwrót. Kreskówki są super, a seriale z aktorami są chyba nie dla mnie. Zwykle jakiś zaczynam a potem go nie kończę. No jedynie Red Band Society obejrzałam cały, o nim też na pewno coś napiszę!

Dobra, rozpisałam się nie na temat, ale w zasadzie tyle tu chciałam zamieścić. Tak więc na dziś was żegnam, życzę wam miłego jutrzejszego dnia, miłej nocy, dobrych ocen, wszystkiego co super i fajowe!!
 

 
Dobra, miałam iść spać, ale tak strasznie mi się nie chcę i tak strasznie tryskam teraz energią, iż stwierdzam, że trzeba to jakoś wykorzystać, gdyż jest jak.
Mam po prostu serdecznie dość tego, że nieważne jak pomagadasz innym ludziom i jak dobry dla nich jesteś, to im nadal będzie mało i nadal będą od ciebie jeszcze więcej wymagać. Proszę nas teraz wszystkich, nauczmy się przyjmować odmowy. Za każdym razem kiedy komuś odmówię to chowa od do mnie jakiś uraz, a czasem kończy się to przejawami jakiejś tam znikomej agresji. Nie powinno tak być. Staram się być dla wszystkich miła i często pomagam ludziom bezinteresownie, a tu nagle jedno słowo sprawiło, że jestem w czyichś oczach reinkarnacją Hitlera. Serio?
Poza tym - nie róbmy problemu tam gdzie go nie ma. To jest dla mnie szczególnie ważne. Niektóre błahostki warto jest przemilczeć, a jeśli serio przeszkadzają nam nawet najmniejsze problemy, to porozmawiajmy o nich na spokojnie, bo niewarto jest psuć humor sobie i innym. Naprawdę, ale to naprawdę bardzo niewarto. Bardzo, bardzo.
Dziś pomyślałam też o tym jaką wartość ma każdy człowiek. Bo nie jestem przekonana co do tego, że ludzie głupi są w pewien sposób mniej wartościowi od tych, którzy idą przez życie rozważnie i raczej więcej myślą o tym co robią, niż pierwsza grupa ludzi. Każdy człowiek popełnia błędy, szczególnie wtedy, kiedy targają nim emocje. Wtedy sumienie, umysł lub rozwaga jakoś schodzą na drugi tor. Nadal nie wiem dużo o wartości człowieka i nawet nie domyślam się tego kim i jaki jest człowiek bezwartościowy, ale sądze, że głupim ludziom czasem trzeba po prostu przemówić do rozsądku, zanim zrobią coś głupiego. Nie zawsze mamy taką możliwosć, ale jeśli już, to lepiej ją wykorzystać. Jednak to czy ją wykorzystamy zależy już tylko od nas.

A słyszałam dziś fajny tekst! O tym, żebyśmy pomagali innym ludziom, ale szanowali przy tym swój czas. Nie musimy być idealnie elastyczni.
 

 
Hej!
Przepraszam za dwutygodniową nieobcność. Chociaż nie powinno mnie tu być jeszcze jakiś czas, może krótki, może długi, to postanawiam napisać coś dlatego, że to jednak mój blog i nie powinnam go zaniedbywać, a okres dwuch tygodni jest naprawdę długi (przynajmniej jak dla mnie). Chciałabym aby kolejne dwa tygodnie zleciały szybko, ponieważ wybieramy się na klasową wycieczkę i chcę kupić szkicownik w empiku. W empiku jest tyle rzeczy do rysowania, które bardzo chciałabym kupić, jednak nigdy nie mam pieniędzy na to wszystko. Zwykle rysuję dlatego w szkicowniku za 20-30 zł oraz ołówkiem do 10 zł. Gumki do mazania nawet nie liczę, bo to już totalne grosze zwykle, a i tak nie używam jej w nadmiarze.
Tej soboty mam troszkę zły humor. Chciałabym o czymś tu wspomnieć, ale jednocześnie też nie, bo wiem, że wiele osób źle do tego podejdzie. Ogólnie to otaczają mnie teraz same dziewczyny, gdyż oglądam nałogowo Stevena Univers. Klejnoty z tego co wiem nie dzielą się na żadne płci, żadnej z obu możliwych nie posiadają, jednak określają się jako kobiety, co jest moim zdaniem super, a poza tym to mam pytanie - co sądzicie o Lapis Lazuli? Lubicie ją? No a Perydot? Rany, ile ja mam pytań do każdego, kto widział wszystkie odcinki Stevena. Ja do końca kolejnego tygodnia zapewne będę już na bieząco, gdyż Stevena szybciutko się ogląda, z jedenasto minutowymi odcinkami zdołałam obejrzeć 30 w jeden dzień. Perydot pojawiła się w serii o wiele szybciej niż myślałam. Lapis oczywiście też, szczerze mówiąc najpierw spodziewałam się Perydot.
Mniejsza już z klejnotami. Ciągle uczę się grać na ukulele, całkiem nieźle mi wychodzi. To nie takie trudne, z tym że moje ukulele to jedno z niższych półek, dlatego nie brzmi tak dobrze jak te droższe, ale wciąż ładnie.
Dobra, to by było tyle na dziś. Lecę ogarnąć domek, aby później w spokoju pooglądać stevena. Bardzo chciałabym już móc oglądać go w telewizji, ale obecnie emitują piąty sezon, a ja kończę pierwszy. Papa, miłego dnia.


 

 
polecam wszystkim
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 



Zaczynamy Tag "szkolny czas". Nominuję do niego ją
http://grandqueen.pinger.pl/
O zobacz, robię ci dodatkową reklamę.
W zasadzie może go zrobić każdy, kto będzie chciał, ale to ją nominuję. No i w ogóle, poprzedni wpis dodałam godzinę temu, ale uwielbiam robić te tagi i pewnie zrobię ich jeszcze pare. Na początku chcę wam tylko życzyć udanego roku szkolnego misie, szkoła jest zła i niedobra, ale musimy dać radę, bo jak my nie damy rady, to nikt nie da.
Start!

1. O której wstajesz do szkoły ?
W zasadzie to nie pamiętam, ale chyba około szóstej. Wszystko zależy od mojego autobusu.

2. Ulubiony nauczyciel ?
Moja polonistka, pani Mrówka. Kocham ją jak swoją mamę, nie żartuję. Była moją wychowawczynią, jednak teraz niestety odchodzi i ktoś inny wskoczy na jej miejsce. Ale drugiej mamy nikt mi nie zastąpi, bo nikt nie będzie tak świetną drugą mamą jak ona. Dzięki niej zrozumiałam tyle rzeczy i tyle razy pomogła mi, kiedy coś mnie trapiło. Jest niesamowicie mądra, zabawna, miła, opiekuńcza. Naprawdę, możecie mi jej zazdrościć.

3. Z jakiego przedmiotu jesteś najlepszy?
Z plastyki...

4. Czy masz w szkole grupę bliskich Ci osób czy raczej zadajesz się z każdym?
O rany, ani to, ani to. W szkole kocham tylko Sarę, a ona ma wielu swoich znajomych, no i poza nią nie mam nikogo, więc 98% czasu w szkole spędzam sama. Zawsze robię coś na telefonie, a kiedy akurat nie zabiorę go do szkoły, to coś rysuję.

5. Plecak, torebka czy tornister ?
Jak dotąd przez całe życie nosiłam książki jedynie w plecaku.

6. Czy malujesz się do szkoły?
Nie.

7. Do szkoły spodnie, spódnice czy sukienki ?
Ja zawsze noszę tylko i wyłącznie spodnie.

8. Czy nosisz dodatki do szkoły (bransoletki itd)?
Ogólnie to bardzo mi się podobają różne zegarki albo coś, ale nie chce mi się na to wydawać kasy, więc nie, ale może kiedyś.

9. Czy w zeszłym roku szkolnym miałaś czerwony pasek?
Oj nie, nawet całkiem sporo mi brakło. Jeśli w tym nie będę miała, ale będzie brakować mi mało, to i tak będę niesamowicie zadowolona.

10. Czy jesz w szkole 2 śniadanie?
Jak dotąd nie, ale w tym roku muszę zacząć.

11. Przedmiot, z którego uważasz, że jesteś słaba, źle Ci z nim idzie?
Fizyka. Straszne miałam problemy z fizyką w zeszłym roku.

12. Do szkoły chodzisz pieszo czy jeździsz autobusem, taxi, samochodem?
Atobusem przez całe życie.

13. Zmieniasz buty w szkole?
Tak.

14. Czy lubisz ćwiczyć na wf w szkole?
Nienawidzę.

15. Czy w wakacje tęsknisz za szkołą?
Nigdy mi się nie zdarzyło tęsknić za szkołą, a w gimnazjum to już zupełnie nie. Zawsze tęsknie za feriami, przerwami świątecznymi lub właśnie wakacjami.


 

 
Nigdy nie przepadałam za Bars and Melody, ale zakochałam się w ich nowej piosence "Fast Car", a szczególnie w części Charliego. Charlie ma piękny głos, zakochałam się w nim już dwa lata temu. Tutaj link do piosenki:
polecam każdemu - nie tylko fanom.
No i jeszcze parę słów o szkole, tak na koniec. Tak jak pewnie większość z was, bardzo nie chcę tam iść. Mama na rozpoczęcie roku chce mnie wcisnąć w sukienkę, ale nie mam zamiaru na to pozwolić. Sukienki przypominają mi narzędzie tortur, poza tym mam takie jedno wspomienie z nimi w roli głównej, ni to miłe ni to złe, ale jednak jest i nie lubię do niego wracać. Mam obecnie mały mętlik w głowie, bo męczy mnie pewna myśl, no i bardzo nie lubię tego, że zepsuł mi się telefon, gdyż najchętniej posiedziałabym sama w pokoju, w swoim łóżku i popisała o tym z przyjaciółką, ale cóż - komputera na łózko nie zabiorę, więc będę musiała siedzieć pisząc o tym przy biurku, za czym osobiście nie przepadam.
Wiecie co? Nie wiem, czy ktoś z was również, ale jestem bardzo wrażliwa na tematy, które dla moich rówieśniczek są czymś, o czym można sobie normalnie pogadać. Powiedziałam o tym jak na razie tylko mojej przyjaciółce i teraz nie wspomina o niczym takim, co jest bardzo miłe z jej strony.
Dobra, wróćmy do tematu szkoły - będę miała nowego nauczyciela od angielskiego i od fizyki. Od fizyki będzie nauczycielka, a od angielskiego prawdopodobnie nauczyciel. Bardzo lubiłam moją nauczycielkę od angielskiego, chociaż chyba bardziej jako osobę, bo jako nauczycielkę nie bardzo. Słabo uczyło się na jej lekcjach, a to za sprawą jej głosu, bo to nie jest taki głos, którego idzie się przestarszyć i wziąć go na poważnie, przez co wszyscy na lekcji totalnie ją lekceważyli.
Mam pewne postanowienia na nowy rok szkolny. Po pierwsze i najwazniejsze - przyłożyć się jak tylko mogę do Angielskiego, chcę uczyć się go dodatkowo w domu, conajmniej 20 minut dziennie (licząc soboty i niedziele). To nie jest dla mnie nic ciężkiego i strasznego, gdyż bardzo lubię Angielski, no i wiąże z nim plany na już niedaleką przyszłość. Kiedy wyjdę z gimnazjum musze już go umieć.
Kolejne postanowienie to nauka. Jeśli będę uczyć się lepiej w tym roku, to wakacje w nagrodę spędze nad morzem. W swoim czternastoletnim życiu nigdy jeszcze nie byłam nad morzem, a bardzo mi się to marzy. No a jeśli nie uda mi się wyjazd nad morze, to pojadę do Krakowa i chociaż tam byłam już ze sto razy, to ten sto pierwszy raz będzie najlepszy ze wszystkich, nawet jeśli będzie wtedy burza.
No i jeszcze jedno postanowienie. Chciałabym więcej rysować. Rysowanie to jest coś świetnego, tylko że trochę brakuje mi wiary w siebie, ale z tym coś się na pewno zrobi.
Na koniec dodam pare ładnych zdjęć, no i jeśli ktos byłby ciekawy, to ten czarnowłosy chłopak z ostatniego zdjęcia na instagramie nazywa się alexogyne, często robi lajwy, a ma miły dla ucha głos, fajnie się go słucha. Często na lajwach odpowiedział mi na pytania, tak tylko się chwalę haha.



 

 
hejka, hejka
Zacznę od krótkiej wiadomości do przyjaciółki - tęsknie za tobą i jestem strasznie zażenowana tym, że przez mój głupi telefon mamy tak mało form kontaktu. Najdziwniejsze jest to, że przeżył kąpiel w wannie, gorące powietrze, upadek ze schodów oraz na chodnik, a tu nagle bum - wyłączył się i nie daje mi żadnych oznak życia.
A wisienką na torcie jest to, że przez parę godzin po ostatnim w jego życiu zgaszeniu ekranu nadal działał dźwięk, a co za tym idzie - przypomnienie o piciu wody dzwoniło jak opętane przez bite trzy godziny, a wyłączyć się go nie dało. Co więc zrobiłam? Przebiłam głośniczek ostrym ołówkiem, wypchałam je wacikiem kosmetycznym, schowałam do pudełka, pudełko na dnie szafy, no i proszę, w końcu się uciszył.
Wczorajszy wieczór był pełen kombinowania, bo to nie był pierwszy sposób jaki wypróbowałam. Zaklejałam głośniczek różnymi tasiemkami, jednak żadne nie działały. Wręcz przeciwnie - dźwięk brzmiał przez nie jeszcze bardziej irytująco. A moja siostra krzyczała tylko "zachciało ci się przypomnienia o piciu wody!".
Dobrze, mniejsza już z tym telefonem, bo zapewne macie go dość tak bardzo jak i ja, bo w ogóle - wczoraj dowiedziałam się, że jestem nieco wredna. W szkole wszyscy mają bardzo dobre zdanie o mnie, mówią rzeczy typu "Bądź jak Gabi, Gabi jest zawsze miła", no i zawsze uważałam, że jest bardzo podkoloryzowane, ale nie sądziłam, że jestem po prostu wredna. Myślę, że powinnam to zmienić i bardziej panować nad emocjami, bo czasem dają mi w kość i nie potrafię się powstrzymać od powiedzenia komuś czegoś niemiłego, no a potem tylko smucę się, bo przecież tego nie chciałam, a przeprosić jest mi ciężko, bo znowu te emocje i znowu wrażliwość - zawszę kiedy chcę przeprosić, to nie potrafię ubrać niczego w słowa i plącze mi się cały alfabet. Tak więc od dziś zamierzam bardziej nad sobą pracować i się ogarnąć, bo chcę już sprawiać nikomu przykrości, a szczególnie mojej przyjaciółce, która przecież nie może znosić moich wredności przez wieczność, bo po pierwsze nie zasłużyła, a po drugie za bardzo mi na niej zależy, żebym kiedykolwiek jeszcze dopuściła do sprawiania jej przykrości. Każdy mnie czasem denerwuje, ona też, ja pewnie ją też, ale panując nad sobą da się załatwić wszystko na spokojnie.
A więc - od dziś, zastanowię się zanim coś komuś powiem, kiedy jestem zdenerwowana. W końcu zapewne wejdzie mi to w nawyk i przestanę tak świrować.
A właśnie. Nie zjadłam frytek z karmelem. Do zjedzenia ich brakuje mi podstawowego składniku - frytek. Mama zapomina mi ich kupić. Niedaleko mojego domu jest sklep, do którego mogłabym się przespacerować i sama sobie je kupić, ale ceny w tym sklepie to rozbój w biały dzień.
Przepraszam, jeśli ten wpis wyszedł za długi. Nie trzeba go czytać, do zobaczenia!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chcę was przeprosić już na wstępie za to, na jak głupi temat przeczytacie teraz wpis, bo będzie on o... Oldze Sałackiej, która w internecie znana jest jako Nanami chan.
Piszę go, ponieważ jest mi bardzo przykro kiedy widzę, jak bardzo się zmieniła. Oglądam ją odkąd tylko pojawiła się na youtube. Z początku widać było, że zależy jej na swoich oglądaczach i czytelnikach, oraz że robi to z pasji. Jasne, często zdarzało się jej powiedzieć coś głupiego, za co my, członkowie jej grupy, krytykowaliśmy ją i oczekiwaliśmy przeprosin.
Chociaż zawsze była uważana za "raka", to istniała grupa osób, która ją doceniała, szanowała i szczerze lubiła i - wbrew pozorom - nie była to sama podstawówka.
Ogólnie rzecz biorąc zima 2016 roku była dla mnie miłym okresem w życiu. Wtedy zaczęłam czytać jej aska, pare razy odpowiedziała na moje pytania i chociaż myślę, że czasami były troszkę niemiłe, to zawsze odpowiadała na nie tak miło i spokojnie. Wybaczała, kiedy ktoś pisał, że jest autorem danego hejtu i że mu za niego głupio. Dołączyłam też wtedy do jej grupy. Tam poznałam super ludzi, dzięki którym zrozumiałam naprawdę, naprawdę, naprawdę sporo spraw. Poznałam na niej lepiej samą Olge i po prostu ją pokochałam.
Wtedy jednak nie wiedziałam, że jest taka łasa na sławę i z czasem po prostu nas oleje.
"nieważne, co o tobie mówią. Ważne, że mówią"
Tak jak sama powiedziała - Youtube to teraz wyścig szczurków. Zgadzam się z tym, w końcu youtuberzy robią teraz najgorsze idiotyzmy, żeby tylko nabić wyświetlenia. Nigdy jednak nie pomyślałabym, że i jej zacznie tak bardzo odbijać na tym punkcie.
Według mnie lepiej mieć małą publiczność, ale robić fajne rzeczy i być szanowanym, po prostu się spełniać, niż mieć miliony wyświetleń nabitych przez hejterów i w dodatku pod filmem zrobionym tylko dla uwagi. Nigdy nie czułabym się dobrze z myślą, że moja twórczość słynęłaby tylko z chęci sławy, rozgłosu i pieniędzy. Czemu to tak bardzo satysfakcjonuje tyle osób? Może to normalne, nie mam pojęcia, ale jak dla mnie to jest żałosne. Tworzyć jak największe, za przeproszeniem, gówno, stracić szacunek swoich fanów i przy tym wszystkim cieszyć się, bo przecież ludzie o tobie mówią i wszystko inne się nie liczy.
Skoro wczoraj był wpis o twenty one pilots to takie nawiązanie do nich. Przez wiele lat tworzyli dobrą muzykę, co oczywiście nie zmieniło się do dziś. Jednak wielki przyrost fanów nastąpił dopiero w 2015 roku (a tworzą od 2009!) kiedy "stressed out" zawojował w internecie, telewizjach i radiach. Pamiętam, jak wiele moich znajomych ciągle tylko zastanawiało się "hej, kim oni są?" i po niespełnym tygodniu, każdy, ale to KAŻDY, miał stressed out na dzwonku. Później era "Ride". Tym utworem nie zrobili takiego show w mojej szkole, ale w telewizjach to co innego - co rusz go gdzieś słyszałam.
A więc, a więc, a więc.
Sława jest fajna, wiadomo, ale można ją zdobyć na różne sposoby, niekonieczne poprzez przelizanie się z koleżanką będąc w związku, tak jak to zrobiła nasza Olga. A potem jej tłumaczenia... Nie wchodzcie na jej kanał. Jeśli nigdy jej nie oglądaliście, tym lepiej dla was, naprawdę.
To by było tyle w tym wpisie. Długi wyszedł...
Papa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zanim zacznę, chcę podzielić się z wami moim ulubionym na chwilę obecną utworem top, bardzo wszystkim polecam. Chcę też dodać, że ode mnie nie dowiecie się dużo, gdyż nie jestem po prostu dobrym dziennikarzem czy czymś w tym stylu - w tym wpisie dowiecie się np co oznacza fasolka lub domingo en fuego, ale nie w którym roku wydany został któryś tam utwór, albo co ma reprezentować.


Hej!
Tak jak obiecałam - wpis o twenty one pilots. Miał być wczoraj, więc przepraszam, że go nie było. Miałam średni dzień, no i chyba nie znalazłam na to czasu. Pisanie jest dla mnie ważne, bo kocham to robić gdziekolwiek (nawet na kolanie) ale wiecie - są rzeczy ważne i ważniejsze, tak więc na wpis zapraszam dziś.
Twenty one pilots to zespół powstały w 2009 roku. Obecnie liczy sobie dwóch członków, Josha Duna (perkusja) oraz Tylera Josepha (wokal, pianino, ukulele, keyboard).

Josh Dun (lewo) i Tyler Joseph (prawo) podczas rozdania nagród Grammy.

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o ich przeszłości, życiu prywatnym oraz dorastaniu, to zapraszam w poniższy link:
http://twentyonepilots.pl/o-zespole/top-czlonkowie/
Z tego bloga dowiedziałam się tak właściwie wszystkiego, co wiem, no a czytając FAQ można śledzić działalność naszych fasolek na bieżąco.
A właśnie! Jeśli ktoś nie wie, skąd przezwisko fasolki, to już wyjaśniam: ktoś po prostu nazwał kiedyś Tylera fasolką, a polscy fani (nie wiem, czy zagraniczni też) bardzo często nadal to robią.

Domingo en fuego - domingo en fuego pochodzi z utworu polorize i można to przetłumaczyć na "niedziela w płomieniach". To odniesienie religijne - niedziela to dzień odpoczynku od pracy i mszy świętej, a ogień to religijne wyobrażenie piekła.

Blurryface - jest to postać wykreowana przez Tylera. Łączy ona wszystkie jego wątpliwośći, nienawiść do samego siebie czy strach. Blurryface to wszystko co złe i nagetywne, nie jest jego prawdziwą osobowością.

Czarna szyja i czarne dłonie - To makijaż sceniczny Tylera. Symbolizuje on podduszanie samego siebie, czyli skutki lęków, zmartwień, czy depresji.

( Tyler Joseph, kadr z "Tear in my heart" )

Ciekawostka - Skład twenty one pilots zmieniał się na przestrzeni lat. 2009-2011 to czasy Tylera, Nicka Thomasa i Chrisa Salih. Od 2011 roku do teraz tworzą go jedynie Tyler i Josh.

W 2012 Twenty one pilots podpisai kontrakt z wytwórnią "Fueled by Ramen", która bardzo możliwe jest dobrze znana przez niektórych z was.

Fandom - Fandom składa się z dwóch części, jednak każdy fan należy do obu z nich. Wywodzą się one z tego, iż Tylera w zespole symbolizuje szkielet, a Josha kosmita. Stąd też nazwy 'skeleton clique' (część Tylera) oraz 'alien clique' (część Josha).

(na obrazku - część czerwona to alien clique, część biała to skeleton clique)


Dobra, to już by było na tyle. Nie zbyt profesjonalny ten wpis, bo nie jestem dobra w to wszystko. Ale podobało mi się pisanie go! Pisanie o kimś jest ciekawe, a jak piszesz o kimś, kogo uwielbiasz, to w dodatku miłe. Bo raz pisałam o znielubianej przeze mnie "koleżance" ze szkoły i to nie było takie fajne haha.
Jutro pierwszy raz spróbuję frytek z karmelem. Napiszę jak smakowały.
Papa, stej elajf fasole
  • awatar Frytki z karmelem: @T R ☹ U B L ∑: sorki to bylo niemiłe. Dziękuje kochana moja za miły komentarz!
  • awatar Frytki z karmelem: @T R ☹ U B L ∑: Słuchasz ich dłużej a tego nie wiedziałaś, no widać jaka z ciebie FfFfFFFFffaaAAAAAaAaNNkaaa.....
  • awatar T R ☹ U B L ∑: ej w sumie to sie dowiedzialam sporo fajnie tak
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Jestem bardzo dumna z tego, jak daleko zaszedł mój ukochany zespół. Tyle osiągnięć i tyle świetnych utworów. Tyle kolorów na głowie Josha i tyle zgolonych włosów Tylera. Okkk.
Nie o nich samych chcę dziś popisać. Dziś ponarzekam na większosć polskich fanek, z którymi radzę uważać. Są dziwne. Według nich aby nazywać się prawdziwym fanem twenty one pilots należy znać praktycznie wszystkie ich utwory. W przeciwnym wypadku jesteś podróbą i sezonówą.
Rozmowa z nimi może wyglądać tak:
-Hej, ja też lubię twenty one pilots.
-A znasz niby jakieś piosenki poza stressed out albo ride?
Właśnie.
Czy znasz, czy nie - to tak naprawdę nieistotne. Jeśli szczerze polubiłeś głos Tylera i walenie w gary Josha, to tylko kwestia czasu zanim poznasz takie klasyki jak truce czy car radio. (Nie jestem do końca pewna, czy to klasyki, ale cytaty z tych piosenek robią furorę w internecie.)
Jutro postaram się napisać wpis dla każdego nowego fana top. Interesuję się nimi już prawie rok, więc znam wszystkie podstawowe informacje. Popiszę też o płycie blurryface (niedługo kupuję vessel, o niej swego czasu też coś się pojawi)
Dobra, ja lecę spać, jest już sporo po północy. Papa kochani!
 

 
cześć cześć cześć
Może ktoś z was zauważył - zapewne nikt - że nie było tu pare dni. Może już się domyślacie, ale uwaga, przekroczyłam w te wakacje próg własnego domu.
Łaaaaaał, wyrwałam się rutynie na sto pro!
Szkoła już za tydzień, a ja nie zrobiłam nic pożytecznego. No, może oprócz tego, że wypijałam 2 litry wody dziennie przez długi czas (nadal to robię) dzięki czemu wyglądam, czuję się i jestem zdrowsza. Więc chyba jest okej.
Poza tym mam już 5 tysięcy odwiedzin, fajnie, lubię liczbę 5.
Powinnam wziąć się za snk, bo trzeci sezon pewnie wleci zanim mrugnę okiem, a ja zamias oglądać go na bieżąco, to będę nadganiać drugi sezon. Mam nadzieję, że Armin pozostanie żywy do końca całego ataku tytanów. Co by to było bez Armina.
Smutno by było.
Dobra, mniejsza z anime. Kupiłam w końcu czarny szampon koloryzujący, więc moje włosy długo nie pozostaną takie jasne. No i zarobiłam wczoraj cztery dyszki. Biznes życia.
To by chyba było na tyle. Dziękuje za wysłuchanie, przeczytanie, no i w ogóle trzymajcie się, życzę wam powodzenia w szkole.
  • awatar Frytki z karmelem: @Find Your Soul: picie wody jest bardzo zdrowe, jeśli 2 litry będą dla ciebie wyzwaniem, to możesz pic 1,5 i to też na pewno na dobre wyjdzie :D
  • awatar Find Your Soul: Widzę, że nie tylko ja mam ostatnio problemy z systematycznym prowadzeniem bloga...;) 2 litry wody dziennie ? Brzmi trochę niemożliwie dla mnie, ale skoro takie efekty to możne i ja spróbuje :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Sorki ze bez polskich znakow ale mam taki slaby dzien, ze jakos tak
No jednak te polskie znaki to jakas paranoja
Nie postawisz kreseczki nad literka i juz sie na ciebie rzucaja "fb od trzynastu!!" albo "kup sobie slownik"
Phi
Jesli chodzi o tytul tego wpisu, to chodzi o to, ze moja siostra leje mnie woda z zelazka
Ohyda
Wiecie jaki mam problem? Jestem totalnie uzalezniona od owocow. Wiekszy procent wsrod ludzi raczej nie moze przestac jesc slodyczy, a u mnie jest zupelnie na odwrot. Strasznie mnie ciagnie do owocow i nie potrafie zjesc tylko jednego jablka, nektarynki albo jakichkolwiek innych owocow
Za to slodyczy jadac nie chce, za slodkie, pfu
Wiecie co jest bardzo slodkie, ale i tak nie mam tego dosc? A raczej kto.
Park jimin.

Jak mozna mowic ze on jest brzydki w ogole
Bo zaskocze was - sa osoby, ktore tak twierdza. Nawet chyba sam jimin tak uwaza. Mam nadzieje, ze juz nie.
On jest przepieeeekny
Ogolnie bangtan boys to cos co kocham
Niedawno opanowalam do perfekcji odroznianiw ich
Bo w lutym, kiedy pierwszy raz ich sluchalam to rany rany oni sa tacy sami!!!
I w dodatku jest ich tak wielu
A teraz robie to z palcem w nosie
Beng beng
Dobra, przejdzmy do czegos ciekawszego
Np do tego, ze moje wlosy jasnieja mi
Ja nie chce
Ja chce ciemne wlosy
Najlepiej w ogole czarne
Co to ma byc
Czekoladowy braz jakis
Phi
...
No dobra kochani to ja juz was zegnam
  • awatar Frytki z karmelem: @tease: a ja nie moglam jina od jungkooka xD
  • awatar tease: hah pamietam jak nie moglam kiedys odroznic Jina od Jimina. teraz to takie smieszne sie wydaje ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
ostatnio gdzieś słyszałam, że w poradzeniu sobie ze stresem pomaga sporządzanie list. Nie jestem teraz zestresowana, bardziej bym powiedziała, że rozdrażniona. Dlatego teraz spiszę listę kilku konkretnych rzeczy, których nienawidzę, oraz tych, które kocham.
Zapraszam!

1. Nienawidzę kiedy ktoś polecanie mi filmów, seriali czy piosenek zaczyna od "Nie sądze, że ci się spodoba"
Po pierwsze - jeśli tak nie sądzisz, to mi tego nie polecaj.
Po drugie - przestań sądzić.
A co najciekawsze? Zwykle potem okazuje się, że te osoby guzik wiedziały o moim guście.

2. Nienawidzę natrętnych osób. Jeżeli ci nie odpisuję, to nie myśl, że napisanie mi pięćdziesięciu wiadomości sprawi, że to zrobię.

3. Nienawidzę polskiego rapu oraz disco polo. Nie mam nic do osób, które tego słuchają do póki nie zakłócają mojego spokoju. Czyli kiedy nie puszczają tego na cały autobus podczas trzygodzinnej jazdy, tak przykładowo.
dobrze, że miałam twenty one pilots i słuchawki.

4. Nienawidzę kiedy ktoś pochopnie wyciąga wnioski. Najbardziej wtedy, kiedy uważa, że lepiej ode mnie wie co ja uważam albo co ja myślę, no bo przecież tak wywnioskował i on się nie może mylić.

5. Nienawidzę imprez i dyskotek. Słaba zabawa, słaba muzyka. Tyle.

6. Nienawidzę homofobii. To w ogóle można nazwać fobią? Ja boję się pająków, więc ich unikam, a nie obrażam.

Sześć punkcików wystarczy. Teraz pora na listę, która jak myślę - wyjdzie dłuższa.

1. Kocham rozmawiać o dziewczynach i spędzać z nimi czas. Ogólnie wolę dziewczyny od chłopaków, nawet do tego stopnia, że nieswojo się czuję składając zamówienia w pizzeriach u chłopaków. Oni są jacyś dziwni. Nawet jak są mili to są dziwni XD

2. Kocham twenty one pilots! Niedługo mija rok, odkąd jestem ich wielbicielką. Mam jedną płytę.

3. Kocham rysować.

4. Kocham biały kolor!

5. Kocham moje włosy i kocham to, że mogę umyć je w zlewie.

6. Kocham długie skarpetki w paski. Tylko w takie ładne paski, takie o różnych grubościach i w różnych odcieniach tego samego koloru.

7. Kocham robić zdjęcia.

8. Kocham karmel.

9. kocham drugi punkt regulaminu na mojej ukochanej grupce, a mianowicie "Jesteśmy dla siebie mili i przyjaźni, dopóki ktoś nie psuje zadowolenia innych. Wtedy mieszamy go z błotem."

10. Kocham Bts.

11. Kocham Rocka (Green day!!!!!!!!!!!!!!!)

12. Kocham Demi Lovato od dzieciństwa.

To będzie chyba tyle. Nie napisałam o wszystkim, pewnie przypomnę sobie o wielu rzeczach, kiedy już opublikuję ten wpis.
Trudno.
Papa moje kochaneeeeeeeee
eee
może
może moje kochane
wrrrrr
moje kochane pysie '*****
  • awatar tease: Ciekawy pomysł z tą listą. Z częścią Twojej nawet się utożsamiam :
  • awatar Frytki z karmelem: @Perfect_Girl: ciesze sie ze ktos to rozumie!! czesto kiedy mowie komus o punkcie 3 to zaczyna mnie hejtowac, bo niby nigdy nie sluchalam prawdziwego rapu itp XD a ja po prostu go nie lubie :>
  • awatar Perfect_Girl: 3 i 5 z "nienawidzę"- takie prawdziwe. Ja też bardzo lubię TOP! Nie jestem ich fanką ale lubię ich muzykę :) Fajny blog :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeżeli chcesz dowiedzieć się, o kim mowa w tytule, to zapraszam na mój wpis ociekający cudownością!
Spójrzcie tylko na to zdjęcie:

A teraz na to:

Można wywnioskować zatem

Ej mam otwarte okno i ktoś robi mielone jezu chce momomom

Zatem, że Demi lubi dobrą muzę, czyli Fall out boy.
Żartowałam.
Nowe piosenki fob to dno.
Moja kochana Demi była tylko przykrywką do hejtowania fob.
Zacznijcie tworzyć dobrą muze!
Kurde belek!
Ide na pole!
Pa
  • awatar Perfect_Girl: Bardzo lubię demi. Niektóre jej piosenki naprawdę mi się podobają. Po za tym ma świetny głos :)
  • awatar ηєкσ ℓєνι: @Frytki z karmelem: Nie przeszkadza mi to xD ciekawie piszesz xD nwm już nie słucham FOB xD
  • awatar Frytki z karmelem: @ηєкσ ℓєνι:fajnie ze czytasz mojego bloga mimo ze wstawiam tu takie glupoty! A fob to ogolnie spoko zespol, ale ich najnowsza plyta zapowiada sie slabo. Bo brzmia calkiem inaczej. Za to glos demi to miod dla uszu :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
hej, cześć.
Dzisiaj chcę pogadać trochę na spokojnie i przy okazji was o coś poprosić. Ten wpis wiele dla mnie znaczy, dlatego piszę go już trzeci raz. Za każdym jak i tym razem boję się, że ktoś mnie nie zrozumie i nie dotrę do was tak jak zamierzam.
No nic, przejdźmy do rzeczy. Tematem dzisiejszego wpisu są osoby urodzone w nie swoim ciele. Myślę jednak, że bardziej zostaną tu użyte jako przykłady ofiar ignorancji, z jaką czasem się spotykamy. W mniejszym, jak i większym tego słowa znaczeniu.
A więc, panie i panowie, zacznę od tego co miało miejsce dwa tygodnie temu na pewnym festynie niedaleko mojej wsi. Poznałam wówczas Adama, który od rodziców dostał imię Ania. Takim imieniem zwracają się do niego - niestety - wszyscy. W internecie poznałam wcześniej wiele osób transeksualnych. Żadnemu z nich nie podoba się ich biologiczne imię, a co więcej - bardzo boli ich to, gdy ktoś go używa. To też powiedziałam mojej młodszej siostrze, która w rozmowie ze mną o Adamie i jego psie zaczęła używać męskich zaimków i przymiotników, z czego bardzo się cieszę.
Z innymi jednak nie było tak łatwo pomimo moich próśb i tłumaczeń. Oni nadal mało wiedzą o transeksualiźmie. Ja sama wiem niewiele, jedynie to, czego idzie się dowiedzieć od samych osób trans i z definicji transeksualizmu w internecie.
Myślę, że powinniśmy traktować wszystkich w miarę możliwośći z szacunkiem. Nie sprawiać im przykrości tylko dlatego, że się od nas różnią. Tak właśnie traktowany jest Adam. Wszyscy mają gdzies to jak on się czuje słysząc swoje imię i będąc traktowanym jak dziewczyna. Tak jest im wygodnie, więc nawet nie starają się przestawić na męskie zaimki i mówienie mu przybranym imieniem. Ja wiem, że dla każdego to jest coś nowego, ale jak mówiłam - nawet się nie starają. Wspomnę też o tym, że każdy z nich jest harcerzem. Nie wiem, czy wiecie coś o harcerstwie, ale odrzucanie (o odrzuceniu Adama przez znajomych harcerzy opowiem kiedy indziej) kogoś ze względu na zaburzenie tożsamości płciowej jest czymś poniżej pasa i czymś na pewno nie w stylu harcerza. Mogłabym tutaj też wsponieć o tym, jak potraktowali swoją 'przyjaciółkę', która zbyt często jest radosna i zbyt często się śmieje, ale nie, wpis wyszedłby za długi. Powiem tylko tyle, że noszenie munduru nie czyni z nikogo harcerza.
To tyle, papa, kocham.
  • awatar Frytki z karmelem: @ηєкσ ℓєνι: osoby genderfluid niestety spotykaja sie z mniejsza tolerancja niz osoby trans, a to wszystko jest dobrze uzasadnione np tym, ze korygowanie plci nijak im nie pomoze. A co do Adama do tak, zgadzam sie i zaluje ze nie zagadalam w sumie ;c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobra, jeśli ten wpis się doda to to będzie kosmos.
Czy wy uważacie, że każda stacja paliw wygląda tak samo? No u nas tak ale nie wiem jak u was.
Różnią się może kolorystyką, ale i tak bazują na ciepłych barwach takich jak pomarańcz, czerwień i żółć.
Dobra, mniejsza już z tymi stacjami. Polubiłam jedną piosenkę Exo! Nigdy za nimi nie przepadałam, ale bardzo podoba mi się piosenka monster.
Obejrzałam z nimi jedną dramę i w sumie trochę o niej popiszę.
Jej tytuł to "Exo next door" i liczy sobie, z tego co pamiętam 16 odcinków, plus jeden krótki (3 minutowy chyba) odcineczek z Xiuminem! Xiumin jest moim zdaniem bardzo uroczy, ale moim ulubieńcem jest D.O.
Drama opowiada o słodkiej dziewczynie, ogromnej fance Exo, obok której wprowadza się właśnie jej ukochany zespół.
Ej dobra, skończyłam tę dramę wczoraj ale nie pamiętam jej imienia. XD wszyscy mówią jej dziewczyna z Incheon.
Ona jest baaardzo wstydliwa i strasznie, ale to strasznie rumienią się jej policzki na widok przystojnego chłopaka. Jest też okropną niezdarą.
Dobra, to tyle na temat dramy. Polecam oglądać ją w towarzystwie, ja obejrzałam z przyjaciółką i było super bardzo.
Już kończę, zaraz dojeżdzamy na miejsce z rodzicami. Jest mi strasznie niedobrze, bo bardzo mało rano zjadłam. Jedziemy do siostry.
Piszę do was z samochodu, ale czad!
Dobra pa pysie
 

 
Witam was wszystkich!
Dzisiaj zacznę od pewnej rady: nigdy nie udostępniajcie swojego bloga na grupce dla atencjuszy.
Dobra, mam dwie super wiadomości!
Po pierwsze - za rok, prawdopodobnie, PRAWDOPODPBNIE, spotkam pierwszy raz swoją przyjaciółkę. Poznałyśmy się w internecie właśnie na tym portalu, no i tak się magicznie złożyło, że dzieli nas 650 km.
Druga wiadomość - Sara napisała mi, że za mną tęskni i to było takie miłe, że chodziłam uśmiechnięta caaały dzień.
Kolejna wiadomość - piszę ten wpis już drugi raz i jest znacznie krótszy od pierwszej wersji. Zdenerwowałam się gdy cały się usunął, wrrr.
Ps. W nowym numerze Bravo jest mega plakat z bts, no i nie spodziewajcie się jakieś mega extra turbo totalnie odjazdowej jakości tego plakatu, ta gazeta kosztuje 2.99!!
Ja już się z wami żegnam tą piosenką:
Jeżeli lubisz Hoziera, to ja Cię też
 

 
cześć
znowu cześć i znowu nic
Kolejny raz zaczynam od początku, a to dlatego, że poprzednim razem nic nie było tak, jak chciałam żeby było.
Zastanawiam się dalej dlaczego tamten blog był fioletowy! Okropny kolor, ohyda, pfu.
Teraz wszystko jest białe, a ponadto - w tle są rośliny! Lubię ludzi, którzy nadają imiona swoich roślinom, albo je rysują.
Nadal myślę nad nową nazwą. Wyczytałam w internecie, że ludzie lubią frytki z karmelem, a ja lubię paluszki rybne z miodem, ale to pierwsze brzmi fajniej.
Nie no, oba brzmią idiotycznie.
Zaczęłam słuchać k-popu w tym roku! Najbardziej uwielbiam i najczęściej słucham BTS (w ciągu sześciu miesięcy bardzo się do nich przywiązałam) ale myślę, że fajnymi zespołami są również Seventeen albo Super junior.
Mniejsza już z tym k-popem, bo polubiłam tez robić zdjęcia. Jest przy tym sporo zabawy, jeśli robi się je komuś albo razem z kimś. Najbardziej podobają mi się zdjęcia na jednolitym, białym tle i niedługo maluję ściany w pokoju na ten kolor. Będzie to fajnie wyglądać z moją ukochaną białą bluzą i z jakimiś zdjęciami przywieszonymi na ścianę. No albo z kwiatkami, kwiatki dobre na zły humor!
Na koniec polecę wam super piosenkę, a w zasadzie cover do ''we don't talk anymore" w wykonaniu Jungkooka i Jimina.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›